Dziesięć lat tańca za mną i kilkadziesiąt przede mną!

Dziś moje tańce obchodzą swoje święto – równo 10 lat temu poszłam na pierwsze zajęcia tańca! 🙂

Na salsę trafiłam trochę przypadkiem, szukałam wtedy w rodzinnym mieście zajęć hiszpańskiego, nie znalazłam, ale znalazłam za to ogłoszenie o nowym kursie salsy od podstaw. Przyznaję, że byłam wtedy całkowicie na bakier z aktywnością fizyczną – na całorocznym zwolnieniu z wf z powodu astmy, która uaktywniała się w trakcie biegania, a wf we wszystkich szkołach, w których byłam opierał się na bieganiu. Na salsę trafiłam zachęcona pozytywnymi opiniami moich znajomych ze szkoły, którzy już tańczyli. Potem szybko dołączyłam do grupy tańczącej hip hop, a jakiś czas później zmieniłam ją na grupę street jazz. Brałam też wtedy udział we wszystkich warsztatach, jakie dostępne były w moim mieście: od bachaty przez afro po różnego rodzaju tańce hula. Po przeprowadzce do Warszawy wszystko stało się i łatwiejsze, i trudniejsze. Baaardzo długo musiałam tu szukać tańców, które pokocham. Najdłuższą i najintensywniejszą przygodę zaliczyłam zdecydowanie z salsą i bachatą, nawet przez jakiś czas prowadziłam grupę pań ucząc je tych tańców. No i w końcu trafiłam na jazz, współczesny i klasyczny i zostałam z nimi na dłużej.

Co ciekawe i tak do dzisiaj najbardziej utożsamiana jestem z salsą, a mianem „salsa” ludzie często określają każdy taniec, w którym rusza się biodrami. Ciekawsze jest to tym bardziej, że gdybym już miała wybrać styl z tańców latynoskich, który znam najlepiej i najlepiej się w nim czuję, to byłaby to bachata, nie salsa. 

Co dał mi taniec?

Pisałam o tym mniej więcej rok temu w poście Hej Taniec, jestem Ci wdzięczna za… [KLIK] i nadal tak uważam – przede wszystkim poczucie sprawczości. Przekonanie, że bardzo wiele zależy ode mnie, że wysiłkiem i cierpliwością można dojść do celu. Ale taniec uczy mnie też pokory, umiejętności odpuszczania i odchodzenia, a to bardzo przydatne umiejętności w kulturze, która mówi o słomianym zapale i że nie można się wycofywać. Można, można i na zdrowie wszystkim wycofującym się!

Taniec to też przeżycia, spełnione marzenia, łzy smutku i radości. To coś stałego – bez względu na pogodę, porę roku i stan ducha jestem na tańcach. No i ludzie. Mam trochę szczęścia do ludzi, których poznaję przez taniec <3 

W pewnym momencie coś, co miało być kursem salsy w czasie ferii zimowych stało się moim planem na życie, na przyszłość. Nabrałam odwagi do podjęcia decyzji i przyznania przed innymi i przed sobą, że taniec jest moim planem. Planem A, B, C, D i tak do końca alfabetu. Droga dojścia do tej świadomości była bardzo wyboista, a jej dramaty rozgrywały się na szpitalnych korytarzach, ale jest. Czy mam na myśli to, że chcę żyć z tańczenia? Nie. Wbrew pozorom moje oczy patrzą wysoko w gwiazdy, ale nogi dość mocno stoją na ziemi. Zamierzam występować tak długo i dużo jak się da, ale zupełnie nie wiążę tego z chęcią zarabiania. Zarabianie na tańcu to najczęściej dostosowywanie się i chodzenie na kompromisy, które na ścieżce artystycznej są delikatnie mówiąc niełatwe. Mój plan na życie z tańcem to tańczenie, pisanie, tworzenie różnych wydarzeń promujących taniec, promujących zdrowie. Jeśli pewnego dnia będę mogła się z tego utrzymywać to cudownie, jeśli nie – mam szereg innych umiejętności, które pozwalają mi na spokojną pracę w innej branży. 

Taniec to nie tylko ruch. Taniec to cały sposób myślenia o sobie, życiu, świecie. Pryzmat, przez który postrzegamy nasze możliwości i przyszłość. To, skąd przyszliśmy i dokąd idziemy. Czy chcemy tam iść. Czy musimy.

Początek, środek i koniec.

Nie wiem skąd się bierze pasję. Do mnie przyszła sama, nieproszona, traktowana początkowo lekceważąco. Została i to moje ogromne szczęście, bardzo Wam życzę, żeby Wasza też do Was przyszła!

Jeśli podoba Wam się ten tekst zapraszam do komentowania – jak Wam się nie podoba to również! Zapraszam także do przeczytania o tym czy da się zarabiać na tańcu. 

Znajdziesz mnie tutaj!
Facebook
Twitter
Instagram

One Reply to “Dziesięć lat tańca za mną i kilkadziesiąt przede mną!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *