Recenzja spektaklu i przedwiośnie, choć mało radośnie.

Dziś tak krótko, ale głównie chciałabym Was zaprosić do przeczytania mojej recenzji spektaklu  tanecznego Black Out w choreografii Bartka Woszczyńskiego, którą niedawno miałam okazję napisać dla warszawskiego Centrum Sztuki Tańca. Tu moja recenzja spektaklu: KLIK KLIK Recenzja A z innych recenzji zapraszam do zimowej recenzji “Nutcracker” Matthew Bourne’a 🙂katarzyna rochowicz taniec Mam nadzieję, że za kilka lat będę pisać o tańcu tak dużo (i tak dobrze), że w tej recenzji będę widzieć tylko moje błędy, ale z drugiej strony… 🙂 To dwa lata temu wymyśliłam sobie, że to taniec jest tym, czym chcę się zajmować – wielowymiarowo, nie tylko po prostu tańcząc. Na początku nie wiedziałam co w ogóle powinnam zrobić i podejmowałam dosyć chaotyczne ruchy i decyzje, z perspektywy czasu bardzo słuszne, i tak szczerze – to miłe uczucie, że po dwóch latach, mimo że nadal często nie wiem od czego mam zacząć, to chociaż umiem napisać cokolwiek o tańcu 🙂 

I to chyba taka pointa na dzisiaj, odnośnie moich decyzji z przeszłości i tych, które wciąż przede mną: jak nie wiesz co robić to postaw na intuicję. 

Znajdziesz mnie tutaj!
Facebook
Twitter
Instagram
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments