Mogę dać tylko to, kim jestem. Film “Yuli” o tancerzu Carlosie Acoscie.

Filmy o tańcu w polskich kinach nie pokazują się specjalnie często. Większość z nich, jeśli można w ogóle zobaczyć na wielkim ekranie, to w czasie różnego rodzaju festiwali. Dlatego kiedy już film o tańcu wejdzie do repertuaru kina, najczęściej cieszy się sporym powodzeniem. Ja we wtorek miałam okazję obejrzeć nowy film “Yuli”, który od wczoraj jest w kinach. Film, który dotyczy tańca klasycznego, ale pokazanego w zupełnie inny sposób – z punktu widzenia chłopca, który wcale nie chciał tańczyć. 

film yuli o tańcu

Film “Yuli” to biograficzny film o tancerzu, który z resztą sam gra w nim tytułową rolę. Carlos Acosta, bo o nim mowa, to tancerz pochodzący z Kuby, który podbił europejskie sceny baletowe, dostając główne role męskie, które wcześniej były zarezerwowane wyłącznie dla białych tancerzy o klasycznej urodzie. Biorąc pod uwagę, że Acosta jest czarnoskóry, zatańczenie Zygfryda w “Jeziorze Łabędzim” czy Romea w “Romeo i Julia” to ogromne osiągnięcie. Film pokazuje jego życie od najmłodszych lat, skupiając się mocno na wątku rodzinnym, na jego motywacji – lub jej braku – do tańca, na jego relacji z ojczyzną, na dalszy plan spychając wątek jego edukacji czy realiów pracy w zawodzie. Czy to źle? Zupełnie nie! Mieliśmy już okazję obejrzeć kilka filmów, w których nacisk położony był na naukę w szkole baletowej czy na współzawodnictwo na drodze kariery, także “Yuli” jest całkiem miła odskocznią. Chronologia oraz opowiadana historia zostały potraktowane w specjalny, dla mnie ciekawy, sposób. Dorosły już Acosta pracuje nad spektaklem tanecznym opowiadającym historię swojego życia. Opowiada tancerzom poszczególne sceny, niektóre z nich są w pewnym sensie zwielokrotnione: tancerz opowiada je słownie, przedstawione są jako cofnięcie się wspomnieniami do dzieciństwa, wreszcie pokazane są w formie tanecznej, jako scena spektaklu Yuli.

carlos acosta yuli film

Z jakim tańcem najbardziej kojarzy się Kuba? Oczywiście z salsą kubańską. W filmie salsa pojawia się w jednej scenie i mimo całej ogromnej miłości do tego tańca – myślę, że to dobrze. “Balet na Kubie” to raczej nie jest pierwsze nasze skojarzenie na pytanie o taniec, a niesłusznie, ponieważ taniec klasyczny jest tam bardzo popularny. Wynika to z historii – Fidel Castro po objęciu panowania nad Kubą postulował powszechny dostęp do sztuki, a sam balet uważał za jedną z najwznioślejszych sztuk. Finansował powstanie i rozwój szkolnictwa baletowego, które stworzyło tam sieć prężnie działających szkół z Cuban National Ballet School na czele. Na Kubie funkcjonuje również Narodowy Balet Kubański. To dość istotny kontekst nie dość wyraźnie podkreślony w filmie, w którym ukazana jest rodzina, sąsiedzi, mieszkańcy miasta, w tym dość surowi mężczyźni, którzy bardzo kibicują Carlosowi w jego tanecznej karierze. W filmie można zobaczyć odrobinę tańca ulicznego, taniec klasyczny i neoklasyczny. Ale całkiem szczerze – sam taniec zupełnie nie jest pokazany jako główny punkt tego filmu. Jest oczywiście jego główną osią, ale niewiele jest scen czysto tanecznych. Nie umniejsza to jednak całemu filmowi!

film yuli

Film “Yuli” jest piękny. Piękny w warstwie plastycznej: kolory, światła, dźwięki. Jest też bardzo emocjonujący, bo umówmy się: tytułowy bohater nie miał lekko. To nie jest historia białej dziewczynki marzącej o byciu tancerką klasyczną i łamiącej sobie z uporem palce stóp. Nie, nie. To historia czarnoskórego chłopca, który wcale nie chce tańczyć. Według którego tańczą tylko geje. Według którego balet niszczy życie. I historia rodziny, która wierzy, że tylko balet może pozwolić mu wyrwać się z popadającej w biedę Kuby. Historia trudnych relacji na linii syn-ojciec, relacji pełnej przemocy, ale też trudnych relacji w całej rodzinie, gdzie skupienie się na edukacji i karierze jednego dziecka odbija się też na innych. I wreszcie: historia o tym kim się jest, skąd się jest i dla kogo chce się żyć i działać. 

Że można dać światu tylko to, kim się jest, wykorzystując w pełni swoje zdolności i wierząc, że mogą one komuś pomóc. 

Ja film polecam i zostawiam Was z krótkim zwiastunem. Jeśli mieliście okazję już zobaczyć “Yuli” dajcie znać co sądzicie!

Znajdziesz mnie tutaj!
Facebook
Twitter
Instagram

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o